sobota, 30 lipca 2016

Niekoniecznie wymarzone poranki

Fandom: Naruto
Pairing: Hoozuki Suigetsu/Uchiha Sasuke
Rodzaj: Fanfiction; oneshot; miniaturka
Gatunek: Fluff; takie jakby coffee mornings!AU; Shounen-ai
Ostrzeżenia: Drobne przekleństwa, bo to w końcu narracja Suigetsu
______________________________

Suigetsu za każdym razem zastanawiał się po jaką cholerę wstawał pierwszy.
Przecież nie budziły go żadne odgłosy lub zapachy dochodzące z kuchni, wszystkie pomieszczenia ciągle trwały w półmroku, od ścian emanował chłód, a panele skrzypiały zdradziecko, kiedy po cichu próbował opuścić sypialnię. Miał naprawdę słabą cierpliwość, rozsuwając wszystkie zasłony i obrywając promieniami słońca po oczach. Irytował go najdrobniejszy szczegół: a to zostawione późnym wieczorem kubki po herbacie, które teraz na „dzień dobry” musiał zmywać, by zaparzyć w nich kawę; plączący się pod nogami kot czy zimno ciągnące od połogi.
Pluł sobie w brodę, staczając zaciekłe bitwy z mopsem sąsiadki; parszywy zwierzak nigdy nie chciał wypuścić z pyska ich porannej gazety (a humoru nie osładzał nawet fakt wykopania kota na trawnik i zatrzaśnięcia mu przed pyskiem drzwi). Bluźnił pod nosem, czując palący ból w małym palcu prawej dłoni, gdy ledwo zipiący toster nie wysuwał przypalających się grzanek – dopiero wtedy przypominając sobie o tym, że przecież już dawno mieli kupić nowy.
Uchylając lufcik, podczas zagotowywania wody, mrużył groźnie oczy, słysząc ćwierkanie dochodzące z pobliskiego drzewa. I wtedy za każdym razem składał obietnicę, że w końcu kupi tę cholerną wiatrówkę albo procę, i wreszcie powystrzela wszystkie ptaki.
Nienawidził rutynowego znajdywania kociej kupy, jak na złość zostawianej przy jego krześle, co niemal z wyrzutem przypominało, że, oczywiście, poprzedniego wieczoru zapomniał wymienić piasek w kuwecie. I tylko dlatego, iż ten mściwy pchlarz należał do Sasuke, jeszcze nie gotował się w sosie własnym na najbliższy posiłek.
Zachodził w głowę, czemu, do stu diabłów, to on czyścił potem podłogę, robił im obydwojgu kawę, szykował śniadanie, spisywał listę najbliższych zakupów, następnie czekał cierpliwie aż brunet, obudzony zapachem ulubionego napoju, łaskawie przyjdzie do kuchni. Wkurzał się niemiłosiernie, widząc rozmierzwioną snem czuprynę Sasuke, słysząc jego leniwe ziewnięcia, uważnie obserwując ospałe ruchy.
I tylko jedna rzecz powstrzymywała Suigetsu przed odejściem od stołu, stanięciem za nim i przyłożeniem w potylicę tą cholerną, obślinioną gazetą.
Uśmiech.
Uśmiech, który wpełzał na usta Sasuke nieświadomie już po pierwszym łyku zbyt słodkiej, zbyt białej kawy. Delikatny, jeszcze nieco senny, szczery. Taki, na który Uchiha nie pozwoliłby sobie, gdyby był całkiem rozbudzony, tym bardziej w czyjejś obecności. A Suigetsu miał to szczęście, każdego dnia.
Pod wpływem tego jakże pięknego zjawiska, wyparowywała z niego cała złość do świata, wszystkich zwierząt, uszkodzonego tostera oraz zbrodni, którą był zmuszony zawsze popełniać, przesładzając kawę i zalewając ją zbyt dużą ilością mleka. Specjalnie dla Sasuke, bo sam nie wyobrażał sobie wypicia tego... tego.
A wszystkie trudności, które musiał przechodzić tylko po to, by dostać ten piękny, tak intymny widok, uprzyjemniał szybkim przysunięciem krzesła i złapaniem Sasuke za podbródek. Przyciągał wtedy jego twarz tak blisko swojej, żeby owiewać ją oddechem gorzkiej kawy, której brunet nie cierpiał. Uchiha jednak nigdy nie krzywił się pod wpływem znienawidzonego zapachu, zbyt zajęty powstrzymywaniem niespodziewanego rumieńca, powoli wpływającego mu na twarz.
O tak, to właśnie wtedy Suigetsu przypominał sobie, czemu wstawał pierwszy.
Specjalnie dla tej satysfakcji, tych widoków, bliskości i spojrzeń.
Specjalnie dla Sasuke.




Łaaaaa, a jednak mi odbiło i napisałam szybciej coś innego XDD
Wszystko przez to, że potrzebowałam na stronce jakiegoś tekstu „Naruto”, więc wypadło na tych dwóch. ❤ Ale dobra, dzisiaj ode mnie będzie króciutko, bo dość dużo pracy mi jeszcze zostało, a terminy nadchodzą, więc ten, wiadomo. Ogłoszę jeszcze tylko, że dosłownie pięć minut temu wpadłam na pomysł fajnej miniaturki o SasuNaru, więc pewnie niedługo tutaj zawita.
Jestem ostatnio bardzo pracowita i zmotywowana! ୧▒ •̀ o •́ ▒୨
Liczę, że drabble Wam się spodobało i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza ❤
Do następnego postu~!

9 komentarzy:

  1. Opowiadanie było fajne. ;) Jeśli mogę zapytać co z blondyneczko? Wiem nie mogę wymuszać że musi być tu i teraz rodział. :) Życzę weny. Jeżeli odpowiesz będe wdzięczna.

    Pozdrawiam ~Pati~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nic złego, że pytasz. Dzięki temu przynajmniej wiem, że mam dla kogo kontynuować historię. :) A „Blondyneczko” ma się jak najlepiej, w ten weekend zamierzam zakończyć remont i wziąć w obroty rozdział czwarty. Byłoby to szybciej, ale pochłonęły mnie oneshoty na ten blog; nic, tylko siedzę przed komputerem i piszę kolejne jednopartówki. Teraz jednak zajmę się NaLu.
      A jeśli masz więcej pytań, śmiało odwiedź mojego aska. Zaglądam tam regularnie ;)
      I dziękuję za komentarz :)

      Usuń
    2. Dziękuje za miłą niespodziankę ;) Nie mogę się doczekać 4 rozdziału. Przynajmniej wiem, że mam na co czekać. Tak będe twoją stałą czytelniczką Blondyneczki. Ponieważ opowiadanie jest super i czekam aż do samego końca na rozdziały.

      ~Pati~

      Usuń
    3. Rajuśku, aż nie wiem, co odpisać. Nie mam pojęcia czym zasłużyłam sobie na tak wytrwałych czytelników. :D
      Dziękuję za Twoją cierpliwość i miłe słowa, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. :)
      Na pewno nie zawiodę!

      Usuń
    4. Zasłużyłaś tym,że piszesz o Nalu ;) I zato też, że nie piszesz historii takiej jak w anime gdzie jest magia ^^ Wolę raczej Nalu w opowieściach bez magii.

      ~Pati~

      Usuń
  2. Kurde, jak to jest świetnie napisane! Naprawdę. :)
    Uwielbiam opowiadania o tematyce homoerotycznej, chociaż anime nie trawię, ale zawsze sobie wmawiam, że imię to imię, więc jestem w stanie przeczytać nawet fanfic o One Direction. ;)
    Niemniej powtórzę, że masz świetny styl pisania.
    Jeśli chcesz zapraszam też do mnie:
    believe-in-something.blog.pl

    ~Arco Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejuńciu, bardzo dziękuję za ten wspaniały komentarz! :)
      Uff, więc jednak nie jestem jedyna; też uwielbiam opowiadania homoerotyczne na tyle, by czytać te chociażby o One Direction czy K-popie, choć to zupełnie nie moja bajka, a w tym drugim bardzo łatwo się zagmatwać. ;)) Ale racja najszczersza – imię postaci jest tylko imieniem i jeśli opowiadanie naprawdę ma w sobie „to coś”, nie powinniśmy ograniczać się przez tak zwany fandom. Dlatego naprawdę doceniam, że przeczytałaś.
      Jeszcze raz bardzo dziękuję, a na Twojego bloga na pewno zajrzę; widzę dużo rozdziałów, co bardzo lubię, bo będę mogła spokojnie zatopić się w lekturze. :)

      Ściskam mocno!

      Usuń
  3. Hej!
    Nie znam pary. To znaczy, nigdy specjalnie za Naruto nie szalałam i nie widziałam tam żadnych ogarniętych gejowskich par, ale ten. To było sympatyczne. Takie do bólu zwykłe i po prostu urocze. Puchaty, słodzki fluffik (z drobnymi przekleństwami, ale tylko dodawały uroku). Było milusio, o. Tak jak powinno być.
    To papa! Dalej czekam na to iwaoi, nie żeby coś XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Zawsze bardzo cieszy mnie, gdy ktoś czyta moje prace, choć niezbyt rozeznaje się w postaciach, to takie superowe uczucie. I widzę, że tekst spełnił swoje zadanie, brawo ja! *wypina dumnie pierś*
      A iwaoi będzie na dniach; szukam jakiegoś arta adekwatnego do akcji opisywanej w shocie (inspirowanej moimi nieszczęściami), no i zostały mi już w nim tylko dwie sceny do napisania, więc ten XD

      Usuń

CREATED BY
MAYAKO
RENDERS: 1,2