środa, 24 sierpnia 2016

Dylogia

Fandom: Naruto
Pairing: Uchiha Sasuke/Haruno Sakura
Rodzaj: Fanfiction; oneshot; miniaturka
Gatunek: Psycho!AU; vignette; angst; crime; suspense
Ostrzeżenia: Trup i wszystko, co strupiałe, z trupem związane xd
Uwagi: To jest... psychiczne bardzo. No cóż, chciałam mieć coś SasuSaku, a Sakura zawsze mi pasowała na taką, co w końcu naprawdę zeświruje na punkcie Sasuke, więc... Wyżyłam się twórczo, o. Ostatnio tylko takie dziwadła mi wychodzą, duh. I jak zawsze, interpretacja dowolna.
Inspiracje: Mój oneshot „My” | sonet „Do trupa” autorstwa Jana Andrzeja Morsztyna (który jest moim ukochanym utworem, tak na marginesie)
______________________________

Oddycham.
Czuję pod palcami krew.
Ciepło.
Buzuję od wewnątrz. Szukam oparcia. Jestem. Jestem. Jestem.
Sama.
Boję się o ciebie. Nie poradzisz sobie. Nie beze mnie. Nie. Nie. Nie.
To zbyt wiele, dla nas obojga. Też jesteś sam, zawsze byłeś.
Widzę twoje oczy; wylewasz z siebie żal do świata. Twoja pokuta boli. Boli mnie.
Nie milcz – to najgorsze, co możesz zrobić. Liczy się chwila obecna. Wspólny oddech.
Jestem. Jestem. Jestem.

Awaria wyobraźni. Coś szura; ogołocone gałęzie rysują po szybach. Biegniesz, nie, leżysz. Upadłeś. Nie wstajesz.
Sasuke-kun. Sasuke-kun. Sasuke-kun.
Nie zostawiaj mnie, nie chcę być sama. Nie teraz. Nie teraz. Nie teraz.
Umilknijmy razem, spleceni w jedność.
Wypełnijmy swe istnienia do końca. Bądźmy trzeźwi, pewni; wykalkulujmy wszystkie prawdopodobieństwa kolejnych następstw.
Już nic nas nie zaskoczy.
Och, tak. Oddychaj. Ja cię uratuję. Och, żyj.
Nie umrzyj.
Umrzyj.
Nie żyjesz.
Jestem. Jestem. Jestem.
Zawsze byłeś. Daleko ode mnie. Zdystansowany. Oschły. Nie istniałam dla ciebie.
Sasuke-kun. Sasuke-kun. Sasuke-kun.
Krew się leje, skóra pęka, kości łamią. Stękasz. Nie, to ja, jednak ja, cały czas ja, nieustannie ja. Ja. Ja. Ja.
Ty ciągle leżysz, blady, jakby mglisty. Nieosiągalny. Zawsze.
Choć cię miałam, nigdy nie miałam. Tak już po prostu było. Och, Sasuke-kun. Sasuke-kun. Sasuke-kun.

Słyszysz? Coś huczy, tłucze. Ktoś idzie.
Ciemność, panika, nie chcę istnieć bez ciebie.
Szmer cudzych stóp zanika.
Nie ma nikogo. Nawet ciebie. Gdzie jesteś?
Sasuke-kun. Sasuke-kun. Sasuke-kun.
Nie umieraj. Żyj. Oddychaj.
Och, kochany, wciągasz powietrze? Dobrze. Dobrze. Dobrze.
Nie zabiorą mi ciebie. Chociaż teraz, przynajmniej, tak, w tych chwilach, będziesz. Bo jesteś, prawda? Wspaniały, majestatyczny, kontrastowy.
Istniejesz, nie uciekasz. Przesuwam palcami po twojej szczęce, rysach twarzy. I jedyne, co nasuwa mi się na język...
Zwiotczały. Taki zwiotczały, zwiotczały. Jesteś zwiotczały. Och, nie. Nie cierpiałeś, prawda?
Boli, boli mnie to. Czuję coś dziwnego, coś, czego... Nie, ach, jesteś.
Dobrze, nie otwieraj powiek, nie musisz. Nie otwieraj. Po prostu leż.
Pogłaszczę cię po włosach, nie przytulę.
Nie lubisz, gdy cię przytulam.

Ja.
Jestem. Jestem. Jestem.
Ty.
Jesteś. Jesteś. Jesteś.
My.
Nas nie ma. Nie ma. Nie ma.
Wytrę trochę krwi. Ubrudziłam twoje lico. Och, tak, do twarzy ci w szkarłacie.
Nie znajdą nas.
Będziemy, wreszcie coś zaistnieje. To, co iskrzyło, wyewoluuje.
Mój. Mój. Mój.
Sasuke-kun. Sasuke-kun. Sasuke-kun.
Oddycham. Za nas oboje.
Mrugam. Za nas oboje.
Jestem. Za nas oboje.
Nie martw się, nie musisz już nic robić. Będę za ciebie. Tak, wszystko ułożę.
Nie musisz wstawać. Leż. Będę cię nosić.
Nieistotne, że nie żyjesz.
Ja.
Jestem. Jestem. Jestem.
Żyję za nas oboje.
Tak, czas, czas, czas. Nie odbierze mi cię nic.
Nikt. Nie. Nigdy. Zawsze ty.
Sasuke-kun. Sasuke-kun. Sasuke-kun.
Po prostu otulę cię dłońmi. I będziemy, nareszcie, tak, jak zawsze pragnęłam. Na pewno ty też.
Owszem, też. Nie mogło być inaczej. Czułeś. Ciągle czujesz.
Nie odejdziesz więcej. Nie, już nie.
Pozwoliłam ci, dwa razy.
Więcej nie pozwolę.




MI NIE MOŻNA UFAĆ ;_______;
Miało być iwaoi, no ale... Co ja poradzę, że w międzyczasie powstały trzy inne oneshoty, a jeszcze dwa dodatkowo odkopałam z dysku komputera i odkurzyłam? To nie moja wina, one się same napisały! ;__; NIE MIAŁAM Z TYM NIC WSPÓLNEGO. I tej wersji się będę trzymać, o!
A tak poważniej, no przepraszam D; Nie widziałam po prostu sensu w dłuższym nic niepublikowaniu tutaj, skoro mam gotowych aż... pięć prac! (whoa!) Ja się jednak nie nadaję do planowania, jestem zbyt nieobliczalna, a raczej – moja wena jest. Zrobię więc tak, że w informacjach nie będę wyświetlała oneshota mającego (prawdopodobnie) pojawić się najszybciej, a te, które już napisałam, i te, które są w trakcie tworzenia. Tak, to dobry pomysł; na pewno lepszy od poprzedniego niewypału. XD
Poza tym to i tak czuję się prawie niewinna, bo mama powiedziała, żebym zlewała iwaoi, skoro mam inne rzeczy gotowe. :v (ta kobieta kiedyś mnie wykończy...)
Dobrze, ja się już żegnam, a w najbliższym czasie oczekujcie lekkiego spamu oneshotami, ha!
Papa! ❤

ps. Czy tylko ja zawsze mam dreszcze, gdy patrzę na ten art Sasuke?
ps. 2. Co powiedzielibyście na HQ w klimatach łowców wampirów, z dużą dawką krwi i śmierci?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

CREATED BY
MAYAKO
RENDERS: 1,2