piątek, 2 września 2016

Zanim dogoni nas rzeczywistość

Fandom: Kroniki Shannary – The Shannara Chronicles (2016)
Postacie: Wil Ohmsford, Mag – czyli non-pairingowe przechodzenie żałoby!
Rodzaj: Fanfiction; oneshot; miniaturka; movieverse
Gatunek: Angst; vignette
Ostrzeżenia: Śmierć jednego z bohaterów i spoilery z szóstego odcinka.
Uwagi: Od momentu, w którym zobaczyłem scenę śmierci Mag, chciałem to napisać. Och, tak, mocno skrzywdzono mi Wila, cierpiałem razem z nim, kiedy trzymał jej ciało w ramionach i płakał *feelsuje* To naprawdę piękna scena, na dodatek relacja, która rozwinęła się między nim a Mag, była przepiękna – taka platoniczna miłość, jak brata do młodszej siostrzyczki. To właśnie chciałem ująć poniższym fragmentem, i mam nadzieję, że mi się udało. Oceńcie sami, proszę.~
______________________________

Umarłaś.
To trwało sekundy.
Już cię nie ma. Odeszłaś.
Nie zdążyłaś zobaczyć morza, najpiękniejszego, gdy oświetla je zachodzące Słońce. Pogrążonego w czerwieni; świat wygląda wtedy, jakby płonął.
Nie zdążyłaś zobaczyć morza, najbardziej tajemniczego nocą, gdy jego tafla odbija w sobie tarczę Księżyca. Otulonego światłem gwiazd; świat wygląda wtedy, jakby tonął w cennych kruszcach.
Nie zdążyłaś poczuć chłodnej bryzy na twarzy, najdelikatniejszej, gdy nastaje świt. Owiewa ciało, pomaga odgarnąć resztki snu spod powiek; świat wygląda wtedy, jakby nie istniało na nim zło.
To jednak nie tak, to tylko złudzenie.
Ono jest. Doświadczyłaś go, żyłaś pośród niego. Otaczało cię ramionami do snu, budziło rankiem. Wpajało kłamstwa, zabierało nadzieję, chęci życia z dala od siebie. Myślałaś przez to, że jesteś zależna. Nieprawda.
Pragnąłem cię uratować. Miałem nadzieję, byłem pewien, że mi się uda.
Obiecałem ci przecież, że zobaczysz morze. I nie będzie to jeden raz.
Nie zobaczyłaś go wcale.
Zło cię zabiło, odebrało szansę.
Ty nim nie przesiąknęłaś. Pomogłaś mi, pomogłaś wielokrotnie.
Nie zdążyłem się odwdzięczyć. Chociaż nie, wykorzystałem pewną okazję. To i tak zbyt mało. Nie tyle, ile powinienem ci dać.
Poczułaś na skórze chropowatość muszli, odkryłaś jej kształt, usłyszałaś szum. Dotknęłaś namiastki morza.
To i tak zbyt mało.
Byłaś dobra, tak dobra, że moje serce pękło.
Załkałem, jak wtedy, gdy straciłem matkę. Ty też swoją straciłaś.
Byliśmy identyczni; odmienni, niezrozumiani. Dostrzegłem w tobie siebie sprzed lat.
Mieliśmy te same uszy.
Umarłaś. Odeszłaś zbyt szybko.
Nie potrafię tego zrozumieć. Nie chcę zaakceptować.
Oddałaś za mnie życie.
Zło cię zabiło. Zabił cię własny ojciec.
Nie zdążyłem go powstrzymać.
Nie ujrzałaś morza.
Zachowałaś w dłoniach muszlę. Do samego końca.
Z nią cię pochowam.
Pokochałaś świat, który ciebie nie kochał.
Pokochałem cię za niego.




Ta miniaturka jest boska. (∩˃o˂∩)♡ Według mojej skromnej opinii, hah.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szczerze dziękuję za nawet najkrótsze słowa :)

Szablon wykonała Sasame Ka z Panda Graphics