sobota, 14 stycznia 2017

Pożegnanie ostatnich ludzkich odruchów

Fandom: Ajin
Pairing: Kaito/Nagai Kei
Rodzaj: Fanfiction; drabble
Gatunek: Vignette; shounen-ai
______________________________

Nim wyciągnę twój telefon i zrobię to, co muszę...
Nim wypadek sprzed paru godzin zdoła się powtórzyć, tym razem ze śmiertelnymi dla ciebie skutkami...
Nagai opuścił powieki. Stres, zmęczenie, odwodnienie, strach i gniew mieszały się, powodując nieprzyjemne następstwa. Powłoka dotychczasowego opanowania powoli pękała, a przez jej szpary wyciekała nagromadzana frustracja.
Dlaczego ja? Potwór.
Pogładził Kaito po włosach, choć ten poruszył się niespokojnie, zapewne doświadczając lekkiego, czujnego snu. Mimo ubrudzenia piachem, wysuszenia od Słońca i wystawienia na silny wiatr, wciąż były miękkie. Jedynie odrobinę zniszczone.
Nie można tak ryzykować, Kai. Ty nie należysz do tej chorej gry.
Masz tylko jedno życie.


4 komentarze:

  1. Jeeju, dawno tutaj nie komentowałam *_* Wybacz xD
    Ja wiem, że piszę to przy każdej okazji, ale nigdy nie znudzi mi się chwalenie Twoich drabbli ♥ Przekazać dobrą treść, duuużo treści w stu słowach to naprawdę wspaniałe :3
    Ten drabble był cudowny! Tytuł mi się bardzo spodobał.
    Ten temat nieśmiertelności jest wciąż taki żywy (... trochę suchar xD), a przy tym nadal tak bardzo niewykorzystany. Znaczy... wykorzystywany, ale nie tak dobrze, jak Ty to robisz.
    To jest takie piękne, że ktoś w ogóle jest w stanie poświęcić swoje życie bądź zdrowie dla kogoś, a co dopiero dla ajina, który przecież nie umrze *_* Jeny, to się wydaje takie głupie, a jednocześnie świadczy o takiej sile i uczuciach. Czy to przyjaźni, czy to miłości.
    Rozpływam się ;__;
    Kupujesz mnie każdą pracą. Chciałabym mieć czas na komentowanie wszystkiego *-*
    W każdym razie pamiętaj, że uwielbiam Twoje prace i jeszcze tutaj jestem ♥
    Trzymaj się ciepło :3 Wysyłam dużo weny~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo Ci dziękuję. Zawsze piszesz takie miłe i długie komentarze, to naprawdę cudowne. ♥
      Co do nieśmiertelności; to zawsze był intrygujący temat, lubię puścić wodzę fantazji. xD Dlatego właśnie tak kocham KaiKei, są świetnie zarysowanymi postaciami, a ich relacja to coś niepowtarzalnego.
      To przemiłe, cieszę się, że czytanie moich prac sprawia Ci przyjemność; dziękuję jeszcze raz. ♥
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. Hej!
    Docieram ponownie, ale nie będzie tak długo jak poprzednim razem XD
    To bez zbędnego przedłużania.

    1) Wspólne podstawy
    Bardzo lubię tę serię. Nawet jeśli to nie jest mój ulubiony ship, to w tym przypadku lubię o nich czytać. I cenię każdy tekst z tej serii za subtelność. Taką prawdziwą, niezamierzoną, że naprawdę można poczuć to takie szczere, nastoletnie uczucie. Wbrew pozorom są w tym bardzo autentyczni, delikatni i naprawdę lubię taką stronę Tobio (bo Suga zazwyczaj jest milusi i słodki). Widać, że coś między nimi jest i że to jest ważne dla nich obu i ach, ładnie zostało napisane. Jak wszystko zresztą XD Ale właśnie miło czytać krótkie teksty, które skupiają się na czymś tak łagodnym jak trzymanie się za ręce i właściwie więcej tutaj nie potrzeba, żeby wiedzieć, że to może być prawdą, że wszelkie uczucia są szczere.

    2) Pierwsza miłość
    Jak zobaczyłam któregoś dnia bokuakę to byłam taka szczęśliwa <3 To mój ulubiony pairing z HQ, ale po polsku ciężko znaleźć coś na poziomie, nad czym oczywiście ubolewam.
    Sposób zbudowania tekstu mi się podobał. I w ogóle, to było takie bardzo w stylu Bokuto, żeby się wywrócić i wpaść na Akaashiego XD A ujęte zostało tak niewymuszenie i tak uroczo, że przez moment żałowałam, że tekst jest tak krótki. A z drugiej strony, to chyba dodaje mu jeszcze więcej uroku. Bo taka miłość od pierwszego wejrzenia też jest bardzo w stylu Bokuto. I w ogóle (będzie nadinterpretacja) jak przeczytałam o tym słodko-gorzkim posmaku, to od razu jakoś pomyślałam, że to tak ślicznie odnosi się do życia. I zwyczajnie i w związku, i tak dalej. Właśnie do tego, że nie zawsze wszystko jest idealnie, że jednak w całej tej miłości musi się od czasu do czasu pojawić nutka goryczy i to takie bardzo prawdziwe. Pewnie nie o to Ci chodziło, ale tak mi się skojarzyło, to stwierdziłam, że napiszę. Czasami mam takie bardziej filozoficzne przemyślenia.

    3) Pożegnanie ostatnich ludzkich odruchów
    Czy ja już pisałam, że zawsze ujmuje mnie to, że Kaito jest jedyną osobą, o którą Nagai zdaje się autentycznie troszczyć? I ta miniaturka właśnie to pokazywała i po prostu… Bardzo lubię myśleć o tym, że chłopcy mogą na sobie polegać. I nie wiem, co więcej dodać, naprawdę mi się podobało.

    Także ogólnie jak zawsze mi się miło czytało każdą z prac i zawsze jak zobaczę, że coś dodajesz, to dzień robi się tak odrobinkę lepszy.
    Mam nadzieję, że styczeń był dla Ciebie łaskawy. Weny, mnóstwa czasu i czekam na kolejne teksty!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, uwielbiam Twoje komentarze!
      Cieszę się, że wyczuwasz subtelność z PW; zależało mi na ujęciu znanej wszystkim, dość naiwnej nastoletniej miłości, która w wyobrażeniu ma być usłana różami, ale często palcem zahaczasz o jej kolce. I tak! Lubię, naprawdę, po prostu lubię; zwykle mnie to rozczula, gdy mężczyzna jest po prostu uroczy, słodki, posiada miękką stronę, dlatego też często ujmuję ją w miniaturkach. Nie umiem się przy Tobio powstrzymać, tym bardziej, iż ma Sugę, z którego zawsze bierze przykład. Brakuje mi historii o najprostszych, może nawet banalnych czynnościach wykonywanych z ukochanym, jak własnie splecione ręce, drobne uśmiechy, znane tylko im gesty. Dzisiejsze opowiadania przesiąknięte są raczej zawiłymi fabułami, skupiającymi się na emocjonalnej sferze postaci, co nigdy mnie nie nasyca, bo brakuje mi zwykłości, normalnej codzienności.

      Ja też uwielbiam BokuAkę, chociaż prawdopodobnie tego nie widać. U mnie jest tak, że im bardziej cenię sobie jakąś parę (podchodzi pod kategorię otp), tym trudniej o nich pisać, bo boję się najzwyczajniej skiepścić.
      Chach, i już nie pierwszy raz słyszę, że to całkiem w ich stylu, a może nawet i tak się poznali. :D Niczego też nie nadinterpretowałaś. :) Właściwie to doskonale odczytałaś miniaturkę, bo własnie o to mi chodziło. W życiu już nieraz słyszałam, że gdyby nadać miłości smak, byłby słodko-gorzki. Od zawsze podobało mi się takie spojrzenie, doświadczyłam również bardzo wielu potwierdzeń o prawdziwości owych słów. Zaświtało mi w głowie niemal natychmiast, ponieważ Bokuto odpowiada właśnie takiej słodyczy, Akaashi natomiast – goryczy. Pasuje do nich jak ulał.

      Bardzo Ci dziękuję za wsparcie i miłe słowa! Jestem szczęśliwa, że moja twórczość potrafi chociaż odrobinkę umilić Twój dzień albo poprawić humor, oby zawsze tak było. ♥
      Dziękuję jeszcze raz, za życzenia jak i wspaniałe komentarze.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń

Szczerze dziękuję za nawet najkrótsze słowa :)

Szablon wykonała Sasame Ka z Panda Graphics