wtorek, 25 lipca 2017

Powiewy zaufania

Fandom: Shingeki no Kyojin (Attack on Titan)
Pairing: Armin Arlert/Mikasa Ackerman
Rodzaj: Fanfiction; miniaturka
Gatunek: idk; fluff (maybe)
Ostrzeżenia: PEŁNO SPOILERÓW, jeśli nie jesteś czytelnikiem mangi.
Inspiracja: Rozdziały 67-70, kiedy Historia powiedziała Erenowi prosto w twarz „bitch, I was ready to fucking kill u back there” oraz epicka reakcja Mikasy, a potem moment, gdy ta dwójka sobie beztrosko gawędziła, zaczęła rzucać komplementy, by zirytowana as hell Momkasa wkroczyła do akcji i puściła im to zabójcze spojrzenie, wyrywając Erenowi worki z mąką. A że Armin to jedyny, który potrafi ją ogarnąć („bro, fucking chill, will ya?”), nie zostając przy tym mielonym wspomnieniem, wpadłam na pomysł tej miniaturki, ha! Arumika jest pure, take this!!
______________________________

Historia otwarcie przyznała, że chciała zabić Erena. Mikasa nie mogła jej tego wybaczyć.
Już podczas bitwy o odbicie szatyna, zdystansowała się co do młodej Reiss, której stanięcie po konkretnej stronie sporu nie było całkowicie klarowne. Nie, kiedy własnym ciałem broniła sprzymierzoną z Reinerem i Bertholdtem Ymir, gotowa przyjąć na siebie ostrza. Wahała się dla ludzi chcących uprowadzić Erena. Nie zamierzała tolerować takich rzeczy – siedziała jednak cicho, zważywszy na obrót spraw i ważniejsze priorytety (choćby kontuzja kaprala Levia).
Jednak po odbiciu obojga z rąk ojca Historii, poznając punkt widzenia blondynki, nie potrafiła pohamować emocji. Dlatego też pragnęła rozlewu krwi za każdym razem, gdy widziała jej interakcje z Jaegerem, gdy słyszała ich wspólne rozmowy. Kiedy wychwalał osobę chcącą go zabić, dokonać czegoś niedopuszczalnego. Mikasie tężały wszystkie mięśnie; miała ochotę oderwać prawowitej królowej głowę od korpusu, ale wiedziała, że konsekwencje tego czynu byłyby zbyt wysokie. Mimo to nie potrafiła stłumić pulsującej pod skórą frustracji na integracje swojej jedynej rodziny z wrogiem, kimś niebezpiecznym, komu nie można ufać.
Armin szybko zauważył.
Nim jeszcze zaczęła się ekspedycja odzyskania Muru Maria, podczas dokarmiania dzieci z podziemnego miasta pod terytorium Siny, złapał ramię przyjaciółki przy jednej ze stodół wsi, w której przebywali. Słońce powoli uciekało za horyzont, a porywisty wiatr mierzwił wszystkim fryzury i miótł ubrania. Wysoka trawa łaskotała odkryte łydki; ciepłe promienie finalnie ogrzewały twarze oraz dłonie, nim znikały na dobre.
W ich blasku jasne, niebieskie oczy Armina błyszczały bardziej niż zwykle. Mikasa od razu wychwyciła delikatną, pieszczotliwą nutę, dzieloną tylko z nią i Erenem. Zdawało się, że nie musiał mówić ani słowa, by zrozumiała przekaz. Stojąc sam na sam, oblani ostatkami dziennego blasku, odprężali muskuły w długim, nierozerwalnym spojrzeniu pełnym dialogu.
Arlert zawsze wiedział, co zrobić, choć czasem potrzebował więcej czasu na obmyślenie planu – w takich sytuacjach jednak działał instynktownie, popychany nie wiedzą, a sercem. Ackerman natomiast zawsze odpowiadała posłusznym skinieniem głowy, rozmiękczonym wzrokiem i delikatnym, czułym uśmiechem, którym obdarzała wyłącznie ich dwóch.
Dłonie Armina miały w sobie precyzyjne, troskliwe tchnienie; jego obecność za każdym razem działała na Mikasę jak najmocniejsze zioła.
I nigdy nie żałowała podjętych dzięki niemu decyzji.




srsly, jeden z moich ulubionych momentów zza kurtyny mangi, bo wiem, że na pewno tak było! nie wmówicie mi nic innego, to się naprawdę stało, spytajcie Isayamy!!
k, już będę normalna XD (postaram się)

4 komentarze:

  1. Dobra, ja jestem mega w tyle z mangą. Mega. Aż mi smutno przez to. Muszę ją jak najszybciej nadrobić. Chociaż spoilery jakoś mnie nie bolą.
    Armin i Mikasa w takiej fajnej odsłonie. Serio, podoba mi się czytanie o nich. O tej więzi, przyjaźni.
    Ta dwójka... oni są bardzo fajnie wykreowani. Mikasę to w ogóle lubię. Taki bad ass z niej niezły xD

    A i jeszcze.
    Nie wiem, jak było xD
    ALE NA PEWNO, TAK BYŁO XDDD

    BUŹKA :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YASSS ٩(♡ε♡ )۶
      Oni to takie relationship goal, na każdej stopie. I masz absolutną rację, Momkasa życiem, wspaniała heroina!
      Mnie też zwykle spoilery nie bolą, było tak zwłaszcza z snk, kiedy to musiałam przygotowywać się psychicznie na wszelkie zwroty akcji (Isayama królem trolli, lololol).
      Frustruje mnie, że tak mało osób docenia ich relacje, a nawet uważa, iż nie ma żadnej (zwłaszcza, jeśli są to ludzie bazujący wyłącznie na anime, stfuarm)

      BYŁO, BYŁO XDD

      Usuń
    2. http://data.whicdn.com/images/253188838/large.jpg XDDDD

      Mikasa to w ogóle mega zyskała w moich oczach, jak dla dobra Erena zaatakowała Reinera i Bertholdta. To był sztos.

      Usuń
    3. jezu kocham ten obrazek XDDDD "dick cheese" :,,))

      Dokładnie!! W mandze takie akcje to normalka, zwłaszcza w obronie Armina, ach. <3

      Usuń

CREATED BY
MAYAKO
RENDERS: 1,2