niedziela, 23 lipca 2017

Zamknij oczy

Fandom: Shingeki no Kyojin (Attack on Titan)
Pairing: Armin Arlert/Mikasa Ackerman
Rodzaj: Fanfiction; oneshot
Gatunek: Angst
Ostrzeżenia: Dużo śmierci (!!), możliwe gore
Inspiracja: klik (nie pytajcie czemu ta piosenka, bo tego się nie da wyjaśnić, k)
______________________________

Arminowi ciężko było uchylić powieki.
Dotychczasowa gęstość powietrza, zasłony z drobinek piachu i huki wystrzałów zniknęły kompletnie. Myślał, że ktoś szczelnie zakrywa mu uszy, ale po chwilowej refleksji zrozumiał, iż dłonie nie miałyby takiego efektu. Wszystko wyparowało – nie istniał grzejący przeciąg, pot cieknący po skórze oraz uporczywa suchość w gardle. Ściśnięte mocno pasy munduru więcej nie uwierały, a impakty bomb nie rozrywały ludzi wokół.
Delikatne łaskotanie w nos wywołało kichnięcie. Spróbował poruszyć ramionami, lecz okazały się zbyt odrętwiałe, jakby krew od dłuższego czasu przez nie nie przepływała.
– Armin.
Przestał przymrużać powieki, doświadczając rozlania czyjegoś cienia po całej twarzy; rażące światło już więcej nie odbierało widoku wszystkiego dookoła. Mimo to skupił wzrok wyłącznie na Mikasie: lśniące, zdrowe pasma czarnych włosów okalały jej lico, a ogromne oczy pobłyskiwały łzami i niezidentyfikowaną emocją.
Nie czuł rąk kobiety wokół własnej sylwetki, choć na pewno tuliła go mocno do piersi. Nie miał pewności, ale chyba drżała.
– Mikasa...?
Głos, który wypuścił z krtani, nie należał do niego – był zdecydowanie zbyt słaby, drżący i skołowany. Strumień fatalności nagle zalał mu wszystkie wnętrzności. Nie wiedział czemu, lecz strach nie istniał. Nie, kiedy wyczuł w powietrzu zapach soli.
– Ach, morska bryza...
Wszelkie wątpliwości wyparowały; pozostało jedynie pragnienie dostrzeżenia widoku za plecami przyjaciółki. Słyszał delikatny, równomierny szum fal.
– Mikasa, za tobą... – Trzęsące się palce, chwytające jego podniesioną dłoń, sprawiły, że zamilkł.
– Armin – powtórzyła natarczywiej, spuszczając wzrok na jasne kosmyki, które nawet teraz chłonęły dzienne promienie.
Gdzieś nastąpił krzyk agonii, rzucono rozkazy natarcia, a kolejne bomby rozerwały podłoże. Pył wdarł się do jej włosów, kiedy przymknęła powieki przed podmuchem brudu, chroniąc wzrok. Powietrze żarło suchością, gorącem oraz metalicznym posmakiem krwi. Uszy wibrowały od wrzasków ofiar, poświęcających życie żołnierzy i huków pocisków. Nie widziała morza.
– Nawet teraz... – Powróciła spojrzeniem ku blondynowi, ani na moment nie luzując uścisku wokół jego klatki piersiowej. – Nie, szczególnie teraz, jesteś taka piękna...
– Armin – zawarczała; zwiększyła naparcie na ciało przyjaciela i przyłożyła czoło do lepkiego, pulsującego policzka.
– Też to słyszysz, Mikasa...?
Kapral nakazał wszystkim odwrót. Nie ruszyła się z miejsca. Donośne ryki wroga były coraz bliżej. Cisza nie istniała.
– Ach, a czujesz ten zapach, Mikasa...?
Miała ochotę zwymiotować: zbyt dużo dymu odbierało dostęp do tlenu, a niektóre ciała poległych zaczęły rozkładać się pod wysoką temperaturą.
– To morze, Mikasa... Jestem...
Armin.
Nie wiedział czy usłyszał swoje imię z jej ust, z ust Erena, czy kaprala Levia. Uznał, że w tej chwili nie miało to znaczenia. Oplótł szorstką, brudną dłoń brunetki drżącymi palcami.
– Za tobą rozciąga się morze, Mikasa...
Kiedy odwróciła głowę, widziała tylko rozrywanego na pół Jeana, poświęcającego własne życie w obronie Sashy. Nie było morza.
– Jestem...
– Eren – przerwała mu znowu – Eren cię potrzebuje. Nie możesz jeszcze zobaczyć... – Zamknęła usta, opuszczając spięte dotąd ramiona. Dotyk Armina na policzku zerwał jakąś niewidzialną linę wokół szyi; potarł kciukiem wzdłuż blizny pod prawym okiem. – Ja cię potrzebuję.
On potrzebował morza.
Mikasa go nie widziała.

Zawsze cię kochałem, ale to było poza twoim zasięgiem.
Nie dostrzegałaś morza moich uczuć, nawet teraz.

– Nie widzę...
– To w porządku. – Jego uśmiech złamał jej serce, był zbyt wyrozumiały, zbyt piękny. – Ja wciąż je widzę. I mogę ci o wszystkim opowiedzieć.
Dlatego, jeszcze raz.
Zamknij oczy, Mikasa.
– Ackerman, wynoś się stamtąd!!
Ogromna eksplozja przeszkodziła kapralowi w dostrzeżeniu czegokolwiek później; odesłany kilka metrów dalej, uniósł głowę, przytrzymywany pomocnym ramieniem Hanji. Jego twarz skamieniała.
Morze jest tuż za twoimi plecami.




opowiem wam historię powstania tego oneshota, bo tak.
chyba przedwczoraj znalazłam powyższy obrazek i koniecznie chciałam coś dobrego na jego podstawie napisać (wiem, że to jest Annie, jak coś XDD), ale nie miałam pomysłu. kiedy dzisiaj otwierałam dokument tekstowy, w ogóle nie myślałam o tej scenie i poszłam na żywioł – zapragnęłam Armina na szali życia i śmierci (a słuchając Taeyeon wszystko miałam przed oczami, so), przyciąganego przez morze, bo hej, czemu nie? jego niebem będzie opustoszała plaża, bardzo fajne miejsce. ostatnio ciągnie się za mną arumika, więc dołożyłam Mikasę; myślę, że wyszło fajnie.
ale nie było wcale tak kolorowo!! w połowie pracy poczułam zrezygnowanie; szłam w zupełnie niesuperowym kierunku i już myślałam o skasowaniu wszystkiego, kiedy to Levi uratował mi dupę (aw, nasz bohater<3) i teraz za każdym razem czytając ostatnie zdanie mam ciary jakbym tańczyła makarenę, więc no, tak.
anyway XD morał z tego jest taki, że pomysł może przyjść w nawet najbardziej zesranej sytuacji, dlatego nie poddawajcie się nigdy!!
finalnie kocham tego oneshota, dziękuję kapralu. ♥

3 komentarze:

  1. WYSZŁO FAJNIE. MI SIĘ PODOBAŁO XDDD
    Ja nie nadążam za Tobą xD Lecisz z tymi postami, dzień po dniu. PRZECIEŻ TY ROZCHWYTYWANA POWINNAŚ PRZEZ TO BYĆ!
    A tak już na poważnie. Mega ciekawy i fajny pomysł. I jakie tam gore, gorsze czytałam.
    Mi się bardzo podobało! Ot co!
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUUUJĘ. <333
      wierz mi, leciałabym częściej, ale trzeba mieć umiar. XD ostatnio takiego kopa dostałam, bo mi komentujesz, no. od razu mi się zachciało pospisywać te wszystkie szalone pomysły, ha!
      tak, w sumie nic tam gore nie napisałam, jednak wolę ostrzec ludzi, żeby nie było potem pretensji XD
      dziękuję jeszcze raz. ♥
      trzymaj się!

      Usuń
    2. Aż się chce zaśpiewać "Mam tę moooc..."
      ale nie, ja nie lubię tej piosenki xD

      W ogóle to się cieszę, że masz taką wenę ♥

      Usuń

Szczerze dziękuję za nawet najkrótsze słowa :)

Szablon wykonała Sasame Ka z Panda Graphics